Ludzie

Wojtek Matysek

Zakupy, wydawanie paczek, organizacja kolonii, organizacja pomocy charytatywnej… Właściwie wszystko, oprócz posługi duszpasterskiejJ

Jak tu się znalazłem:

Spotkałem Ojca Edwarda, który powiedział: „Fajnie, że jesteś!”. To było w ’95 i tak już jest, zostałem.

Czym jest dla Ciebie Droga:

Na pewno w dużej mierze moim życiem. Nawet żonę poznałem w pracy w stowarzyszeniu. Tak, Droga jest moim życiem!

Szczególny moment:

Pierwsze spotkanie, kiedy prowadziłem z chłopakami zajęcia sportowe. Wpadł, poklepał po ramieniu i powiedział „Fajnie, że jesteś”. Nie wiedziałem kim jest, zastanawiałem się , co to za facet. Gdy wyszedłem po zajęciach, dzieciaki zaczęły mówić do niego „ojcze Edwardzie”. Ten właśnie moment, spotkania z tak charyzmatyczną osobą, pamięta się najbardziej.

Marzenie:

Marzenie, żebyśmy nie mieli pracy! Żeby wszyscy ludzie, którym pomagamy, odnaleźli sens w życiu, swoją drogę. Wtedy byłbym bezrobotnym.

Prywatnie:

Uwielbiam słuchać muzyki. Kiedyś uprawiałem sport, kick-boxing, ćwiczyłem sporty walki. Teraz moją pasją jest rodzina! Mam dwójkę dzieci, to jest dla mnie w życiu najważniejsze.