Wspólna modlitwa

Msze Święte w Stowarzyszeniu DROGA

Ojciec Edward Konkol

7.06.2018 - Ostatnia Msza Święta przed wakacjami

Czwartek o godz. 7:00 Msza Święta w siedzibie Stowarzyszenia ulica Proletariacka 21

Do niedzielnych Mszy Świętych planowo wracamy pod koniec września. Dobrego i Bożego czasu.

Na podstawie słów Ojca Edwarda Konkola, 03.06.2018 - Mgdalena Gołaszewska

 

Wstań o poranku – wyjdź na wschód słońca.

Szczególnie ludzie młodzi powiadają tak, jak pewien chłopak:
„Ksiądz to jest taki snajper. Kiedy człowiek znajdzie w życiu coś fajnego – okazuje się, że to grzech. Pierwszy pocałunek – słyszy od razu: uważaj! Namiętność to grzech. Pierwszy papieros – słyszy: uważaj, to grzech. Pierwsze piwo- słyszy: uważaj, to grzech”.
I ten chłopak mówi sobie wreszcie:
„Boże, ten proboszcz siedzi na wieży kościelnej i cokolwiek człowiek robi miłego, sympatycznego, tajemniczego – mówi: to wszystko jest grzech, grzech, grzech! Nie wolno! Nie wolno! Nie wolno!”.

I następuje olbrzymi bunt.
Jak to nie wolno?! Dlaczego nie wolno?!
I w końcu młody człowiek mówi: „Nikt mi nie będzie mi mówił, co wolno, a czego nie wolno”.
Chcesz to rób…

Kochani, przykazania to nie są zakazy, służące temu, żebyś był porządny.
Tego doświadczamy od dzieciństwa.
Mama mówi: „Nie dotykaj garnka z gorącą wodą”. Tata mówi: „nie wsadzaj drutów do kontaktu”.
Kiedyś miałem i takie wydarzenie: tata powtarzał dziecku, które miało zeza: „Nie prostuj tego wzroku widelcem”.
To wszystko zwykle słyszycie od rodziców.

A Bóg dał nam 10 zasadniczych przykazań.

Mogę się z Wami założyć, że rodzice w dzieciństwie mówią swoim dzieciom każdego dnia 10 – 20 przykazań:
„Nie wolno, nie wolno, nie wolno!
Nie otwieraj szafki! Nie ruszaj pilota! Nie rób tego!”

Gros tych „Nie wolno” mamy i taty – wynika z tego, że jeśli to będziesz robił – to będziesz cierpiał i będziesz płakał. Bo się poparzysz na przykład i będziesz chodził z poparzoną twarzą, czy ręką – do końca życia.

W tym samym celu Pan Bóg stworzył przykazania: „Nie wolno wam.
Bo jak będziesz to czynił – to będziesz płakał”.
I cóż z tego, że wiele już razy płakałeś…

Zaczynając od pierwszego przykazania: „Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”.
Niech Twoim bogiem nie będzie kasa. Bo będziesz płakał i Ty i Twoje dzieci.

Mam dużo do czynienia z więźniami. Ci ludzie mają już pewne zaburzenia umysłowe. To nie są ludzie całkiem normalni. Opowiadają mi swoje historie: kiedyś tam czymś handlowali, przerzucali coś przez granicę: jakieś prochy i inne rzeczy. I mówią potem: „Ojcze, ja nie dam rady normalnie chodzić do pracy. Ja nie dam rady żyć, mając mało pieniędzy. Nie potrafię żyć, jak normalny człowiek. Nie potrafię cieszyć się z życia, gdy nie mam tego, tego i tego…”

Nie potrafi cieszyć się z życia. Jest uzależniony.
Radość jego życia jest uzależniona od czegoś.
Ludzie z zaburzeniami nie potrafią normalnie żyć. Cieszyć się z tego, co mają.
Oto kasa stała się ich bogiem.

„Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”
A Twoimi bogami mogą stać się różne rzeczy.

Nie czyń tego, bo będziesz płakał.
O to chodzi w przykazaniach.

Nasza wiara to nie są same przykazania.
Nasza wiara – to spotkanie Kogoś, Kto żyje.
Mówiłem o tym wielokrotnie.
Kogoś Kto jest. Kto żyje.
Spotkaj Go.
A będziesz miał życie.

Nie będziesz musiał wtedy sztucznie się podtrzymywać przy życiu, być„ na kroplówkach”.
Na kroplówce kasy. Na kroplówce alkoholu. Na kroplówce imprez. Na kroplówce serial, komputera…
To są „kroplówki”, które sobie podłączamy, aby się ożywić.
A one nas „przymulają” w efekcie.

Taki młodzieniec mi opowiadał: „Mój tata działa na baterie”.
Mówię: „Jak to tata działa na baterie?”
On odpowiada: „No, kiedy ma w ręku taką bateryjkę „Żywiec” – to da się z nim pogadać. A kiedy bateryjka się skończy, tata wypije – to koniec. Odpływa. I już go nie ma. Działa na baterie…”
Jest uzależniony!
Jesteś uzależniony, jeśli musisz wypić piwo, aby Twój syn mógł z Tobą pogadać.
Na tym polega uzależnienie.
Wiem, co mówię. Siedzę w tym temacie od 1987 roku. Tysiące ludzi przewinęło się przez moje życie z takimi problemami.

I nasza wiara, którą przyjmuję - a nie jestem tylko wyznawcą kultu.
Bo tylko: „Kto mnie znajdzie – temu życie dam”.
To spotkanie ożywia życie człowieka.

I wszystko to, co Pan Bóg zostawił: mszę świętą, niedzielę – kiedy to „nie wolno Ci pracować” – jest dla Ciebie!

Nie po to, aby Pan Bóg ocenił: pracowałeś, czy nie pracowałeś.
Msza święta też nie jest dla Boga. Msza jest dla Ciebie.
Spowiedź jest dla Ciebie.
Abyś poczuł ten luz, tę wolność wewnętrzną.
Wszystko jest dla jednego celu:

Posil się! Bo czeka Cię droga…
Inaczej zwariujesz.

I kiedy patrzy się na ten świat – to on zwariował.
Bo nie potrafi już się posilać.
To cóż, że zaczynają się wakacje, że zaczynają się urlopy.

Większość z Was, tu obecnych, straciła umiejętność odpoczynku, regeneracji.
Wy ten świat, który macie w swoim mieszkanku – przenosicie na wakacje.
Jest tylko więcej grilla, więcej telewizora, więcej takich rzeczy.
Bo straciliście umiejętność odpoczynku.

I te słowa z dzisiejszej Ewangelii o szabacie (Mk 2, 23 – 3, 6)- są o niedzieli, o tym, żebyście nie pracowali, żebyście się nauczyli odpoczywać.

A jak umiesz odpoczywać, to nauczysz tego dzieci.
Skąd one mają to umieć?
Popatrz na swoje dzieci. Czym jest dla nich odpoczynek?
Komórka, laptop…
To nie jest odpoczynek. To jest zadręczenie serca, umysłu, siebie samego.

I to nie jest tak, że oni są źli. A Ty im mówisz: „Nie wolno!”
Bo „Błogosławieni są ci, którzy… wejdą na szczyt.
Pokaż im jak odpoczywać.

Dla Ciebie było to naturalne, 20 – 30 lat temu.
Było podwórko, całe życie było inaczej skonstruowane.
Dzisiaj tracimy umiejętność odpoczynku.

I ja się nie dziwię, że mężczyźni nie chcą nigdzie jechać.
Po co przenosić chatę do obcego domu?
Skoro to samo będzie się tam działo.
To samo.
To samo, co robisz w sobotę, czy niedzielę – kiedy nie pracujesz.

A są i tacy, którzy mówią:
„Boże, Święta idą! Trzy dni wolnego. Obłęd! Co ja będę robił?”
Więc trzeba mieć 2-3 litry, aby przeżyć ten dzień święty…
Inaczej nie przetrzymasz tego.
Bo straciłeś umiejętność odpoczynku!

Rozumiesz?
Jesteś chory. Bo nie uwierzyłeś Chrystusowi, który powiedział:
„Szabat, niedzielę - strzeż! Nic nie rób. Strzeż!”
I ucz się regenerować, odpoczywać.

I nic dziwnego, że większość Polski ma depresję.
Bo straciło podstawowe rzeczy.
Bo nie przestrzega przykazań, które mówią:

„Jeśli nie będziesz ich przestrzegał – będziesz płakał, będziesz cierpiał. Będzie ci źle”.
Nie uwierzyli Bogu, Chrystusowi w tym zakresie.

Dlatego teraz, kiedy za kilka dni, będziecie ruszali na urlopy, na wyjazdy- zaryzykuj, błagam Cię. Zaryzykuj – nie bierz laptopa.
Nowe przykazanie Wam daję: „Zakaz brania laptopa na urlop”.
Podstawowa rzecz.

Odpocznijcie nieco.
Zaryzykujcie. Uwierzcie, że Was nie oszukuję. Że Bóg Was nie okłamuje.
Tylko Was uwielbia.
I chce dobrze dla Was.

Szabat, odpoczynek – był stworzony dla Ciebie!
„To szabat jest dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu”
Z troską dla Ciebie.
Bo jesteś odpowiednio skonstruowany i potrzebujesz konkretnych rzeczy.

Odważ się wejść w ciszę.
Wyjmij słuchawki.

Zakaz zabierania na urlop słuchawek, łączących komórki z uszami. Zakaz.
Usłysz ciszę. Usłysz wreszcie siebie.

Abyś mógł kiedykolwiek zachwycić się samym sobą.

Wstań o poranku – wyjdź na wschód słońca.
Posłuchaj Matki Ziemi.
I zrozumiesz tę pieśń:

„Kiedy ranne wstają zorze
Tobie ziemia, Tobie morze…”

Ciebie wielbi Ziemia cała. Wielbi, sławi.
Wszystko śpiewa, sławi, wszystkie ptaki śpiewają.
I wreszcie zaśpiewaj z nimi, choć raz w życiu.

I wtedy zrozumiesz wszystko.
Całą prawdę.
I wreszcie zaczniesz siebie kochać.
I być dobrym dla siebie samego.

Bo my potrafimy nawet życie komuś dać.
Ale umiejętność kochania siebie samego – utraciliśmy.

Jesteśmy szalenie okaleczonymi ludźmi.
Gdyby przyjechali z wiosek nasi pra – pradziadkowie – i zobaczyli ten świat, powiedzieliby, że to zakład psychiatryczny.
Po prostu.

Potrafisz jeszcze robić coś dla innych. Robić coś dla dzieci. Dla męża, żony, dla ludzi obcych.
Ale straciłeś umiejętność strzeżenia swego serca przed złem.
Straciłeś umiejętność bycia dobrym dla siebie samego.
Obdarowania się pokojem.

A jesteś dobrym, nie wtedy, kiedy kupujesz sobie piękną sukienkę, czyli sprawiasz sobie przyjemności.
Bycie dobrym, to uczynienie czegoś dla siebie samego, co przywraca pokój Twojemu sercu. Wewnętrzny pokój.

I ten raz w życiu – może jedyny raz – naprawdę odpocznijcie.
Wtedy zrozumiecie po co jest szabat.
To nie czas „nie-pracy”.
To czas troski o siebie.
O własne serce. O własny pokój.

A kiedy tak się zatroszczysz o siebie samego, przywrócisz pokój swemu sercu – to zobaczysz, jak pięknie Twoje serce Ci się odpłaci.
Jaką piękną miłością. Pięknym pokojem.
Piękną radością życia.

I przestaniecie być tacy smutni, smętni i zadręczeni.
Nie przez świat.
A przez to, że nie uwierzyliście słowu Boga.
Że szabat – niedziela – jest święta.
Święta!
Nie wolno pracować. Nie wolno się trudzić.

Powiedział to Ktoś, Kto Cię mocno kocha.
Amen.

O nas< Ludzie< Zarząd i dane< Historia< Aktualności< In Memoriam< Archiwum<