Ludzie

Kamila Zaperty

Jak się tu znalazłam:

W Drodze 6 rok. Zaczynałam jak większość od wolontariatu, wyjazdu na kolonie. Potem był staż, a teraz praca.

Czym jest dla Ciebie Droga:

Miejscem, jakie daje schronienie wielu ludziom. Mam wrażenie, że jesteśmy brani przez pryzmat dzieci. Ale to też miejsce dla dorosłych, taka odskocznia dająca wsparcie przy różnych problemach od bezdomności, po uzależnienia, nieporadność.

Szczególny moment:

Pamiętam dwa. Kiedy rozwoziliśmy węgiel po różnych domach. Było bardzo zimno, nawet minus 20 stopni. Gdy zobaczyłam pampers, jaki wisiał i się suszył na piecu kaflowym. Na pytanie o przyczynę, ta pani mi odpowiedziała, że jest przecież tylko mokry. Dzieciaki leżały pod kołdrami, kocami i się rozgrzewały. Druga sytuacja, gdy Ojciec ogłosił, że zbieramy żywność - nie pamiętam tylko na które to było święta. Przychodząc do pracy jako pierwsza, pod drzwiami znajdowałam różne produkty, co było ewidentnym sygnałem, że ktoś pamięta, że chce pomóc. Jakoś szczególnie to mi utkwiło.

Marzenie:

Żeby nie spocząć na laurach, dalej się rozwijać i iść w kierunku potrzeb. Byśmy byli nadal tak elastyczni ja do tej pory.

Prywatnie:

Uwielbiam psy, mam na tym punkcie hopla. Zawsze zdarzają się jakieś chore, wynędzniałe. Takie śmietnikowe. Teraz mam psa z padaczką, jakiego wzięłam za złotówkę. Jestem osobą, która przyciąga także osoby bezdomne, osoby starsze i potrzebujące. Wypatruję ich, gdziekolwiek jestem.